obok ciebie obok mnie obok nas ślini się czas bełkoczą i plączą godziny a ja chodzę po martwych liściach zjadam ostatnie kwaśne jabłko wypluwając skórki za siebie za ciebie za nas
pamiętam swoje dziecięce pacierze za mamę i tatę za siostrę za pewną furmankę i konia za gruszki z drzewa strącane nieporadnie za szmery rozmów w kościele za wszystkie upadki aby nie bolały za pierwsze miłosne umieranie i wstyd za obłok tajemnicy w Jej oczach nie pamiętam tylko swojej twarzy nie pamiętam